Dawno nie pisałam, nawet bardzo dawno. dlatego że mi się nie chhciało? Nie wiem, być może. jak to jest że w pamiętniku piszę regularnie, a tu nie? Nie chodzi nawet o to że wszyscy mogą to czytać ( zważając na niewielką ilość osób, która tu wchodzi) ale sama nie wiem. Kwestia przyzwyczajeni?
Za miesiąc wakacje, a przynajmniej po wystawieniu ocen. Chodzę do szkoły juz tylko by chodzić i nie zepsuć sobie do końca średniej. A wiem, ze jestem w stanie to zrobić. Kilka dni załamki i większośc marzeń legnie w gruzach. Zero wakacji, zero obozu. Dwa miesiące z rodzicami na karku. Siedząc z nimi w domu dwóch dni nie wytzrymuję, a co dopiero dwa miesiące. Więc staram się być silna. Ostatnie sprawdziany napisane na jakimś po ziomie i będzie po wszystkim, a ja zacznę coś robić. Spełniać marzenia? Być może. Dwa tygodznie obozu na początku wakacji da odpowiedź, a potem nie wiem. Lekcje surfingu? Może, a raczej mam nadzieję. Czuję, że to jest to. Na jakiej podstawie? Także nie wiem. Duzo jest pytań, na które nie znam odpowiedzi, a chcę jest poznać. I to jest dobre. Ta chęć i motywacja, cieszę się, że ja mam. Dzięki niej nie wydałam kasy odlożonej na lekcje w jeden dzień, na zakupach. Dzięki niej codziennie ćwiczę, nie długo, ale jednak. Dzięki niej będę miała tą średnią i dzięki niej wiem, że dla mnie nic nie jest niemozliwe. A kiedyś było. Nie miałam marzeń, nie wiedziałam czego chcę. Teraz wiem. Skąd? Czuję, że tak jest. Nie sądzę bym dorosła, bo tak się nie czuję. Czuję się tak jak przed rokiem, moze trochę bardziej zdesperowana. i wiem o co chodzi. A raczej o kogo. Jaki on jest? Jak się zachowuje? Jak mówi? Chciałabym go poznać, a się boję. Dlaczego? Mało jest rzeczy, których się boję. Jednak ludzi muszę przestać się bac, lęki tzrba pokonać. Ja swoje też muszę.
Wmawiam sbie, że go znam. Wmawiam, że jest miły i kochany, idealny pod kazdym wzgledem. A potem jedno słowo od innej osoby i diametralnie zmieniam zdanie. On nie jest tak jakim go sobie wyobrażam. Chamski i... nie dla mnie. A potem znowu, widzę go w szkole i zmieniam zdanie. I tak w kółko. A nie mam w ogóle racji. Dlaczego? Bo go nie znam, a chcę... niestety.
Gdyby bylo coś co przychodzi mi łatwo. Chciałabym zachowywać się naturalnie, choć nie umiem. Chciałabym w końcu poczuć, że znalazłam swoje miejsce na świcie. Znalazłam siebie. I to dlatego jestem takzdesperowana. Nie wydaję kasy na ubrania, odmawiam sobie przyjemności. Bym miała więcej mozliwości, mozliwości stania się lepszą w jednej dziedzinie. Tej, w której będę czuła sie dobrze, tej w której znajdę siebie.