niedziela, 15 stycznia 2012

Surfing - informacje ogólne

Surfing – jazda (ślizg) na fali na przystosowanej do tego, specjalnej desce.

Najstarsze zapiski na ten temat pochodzą z 1778 roku, kiedy kapitan James Cook odbył pierwszą udokumentowaną wizytę Europejczyka na Hawajach. W dziennikach Cooka znalazł się dwustronicowy opis mieszkańców wysp, którzy na ówczesnych deskach surfingowych ujeżdżali fale w zatoce Kealakekua.

Korzenie jazdy na falach sięgają jeszcze dalej. Znaleziono przykłady podobnych aktywności w okolicach Nowej Zelandii i Tahiti, co wskazuje na to, że najprawdopodobniej wywodzi się ona z Polinezji (ok IV wiek n.e.).
Ważną postacią w historii surfingu był George Freeth (1883-1919), potomek królewskiej rodziny z Hawajów. Jako nastolatek sam uczył się surfowania oraz rzeźbienia desek na plaży Waikīkī. W 1907 r. znany angielski przemysłowiec  namówił go na przyjazd do Kalifornii w celu promowania należących do niego atrakcji turystycznych. Freeth pozostał w Kalifornii, gdzie nauczał wielu przyszłych mistrzów surfingu. Był on pierwszym profesjonalnym surferem, a także ratownikiem na Oceanie Spokojnym.

 Przełom nastąpił w latach 40. kiedy  Woody Brown, amerykański pilot, osiedlił się na Hawajach i zafascynowany sportami wodnymi wykorzystał swoją wiedzę z dziedziny aero- i hydrodynamiki, konstruując udoskonaloną wersje deski surfingowej. Moda na surfing wybuchła jednak po 1953 roku, kiedy w kalifornijskich gazetach pojawiło się zdjęcie trzech surferów na gigantycznej fali. Za sprawą tego na Hawajskie plaże przybyło wielu Kalifornijczyków.

Najpopularniejsze miasta surfingowe:

W USA:
Hunnington Beach
Malibu
Santa Cruz
Cocoa Beach
Long Island
Honolulu

W Ameryce Południowej:
Rio de Janeiro
Pichilemu

W Europie:
Portugalia - Matosinchos, Peniche
Hiszpania - Tarife, Santa Cruz de Tenerife, Mundake
Francja - Biarritz
Wielka Brytania - Newquay

Jaka ja jestem niewyspana! Rodzice mnie rano obudzili, bo wymyślili sobie, ze pojedziemy do Auchan zrobić zakupy, a zrobimy to rano, bo wtedy będzie mniej ludzi. Więc pojechaliśmy. Potem pojechaliśmy jeszcze do Decathlonu, chociaż byliśmy w nim tydzień temu, bo mama chciała zobaczyć kurtki zimowe, spodnie, kaski itp. W ferie jedziemy na narty, notabene po raz pierwszy w życiu. Nie lubię zimy, ale cieszę się na ten wyjazd, bo inaczej siedziałabym w domu albo pojechała do babci na wieś, gdzie obżerałabym się ciastkami i oglądała przez cały tydzień TV. Po czym jak nic przytyłabym z 5 kilo.

Komentujcie i czytajcie albo czytajcie i komentujcie. Jak chcecie. To już wszystko na dzisiaj i zapraszam ponownie jutro;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz